- Coś złego zaczyna się dziać w naszym kraju, skoro coraz częściej dowiadujemy się o inwigilacji tej czy innej grupy społecznej. Okazuje się, że nie chodzi już tylko o polityków, ale nawet o zwykłych zjadaczy chleba, którym zachciało się kredytów. Po co nam kredyt kalkulator, ranking, zestawienie, porównania czy analizy, skoro i tak zostaniemy dokładnie prześwietleni przez bank. Ale jak się okazuje to za mało bankom, bowiem nie dość, że jesteśmy prześwietlani w Biurze Informacji Kredytowej, Biurze Informacji Gospodarczej, Krajowym Rejestrze Długów i jedyny Bóg wie gdzie jeszcze, że fundują nam uzbrojoną po zęby jednostkę specjalną Urzędu Kontroli Skarbowej, to jeszcze zaczynają węszyć za nami na portalach społeczościowych w tym na portalu „Nasza Klasa”. Taką informację wyczytałem ostatnio w Homer Brokerze, doradcy na rynku nieruchomości. Teraz już wiem dlaczego nie otrzymałem kredytu mieszkaniowego mimo, iż moja historia kredytowa w BIK była w jak najlepszym porządku. Widocznie bankowi nie spodobała się moja sytuacja rodzinna, o której wspomniałem na tym portalu. Czasami człowiek ma za długi język, albo pofantazjuje, a teraz jak się okazuje nie tylko ściany mają uszy, ale także w internecie aż roi się od tego rodzaju organów – denerwuje się jeden z klientów bankowych.
Nie jest żadną tajemnicą, że wystepując z wnioskiem o kredyt bank żąda od nas informacji na temat naszej sytuacji rodzinnej, a to dlatego, że jak nam tłumaczy się w bankach – w celu określenia naszej zdolności kredytowej. „Wnioskując o kredyt klient musi ujawnić bankowi szereg informacji dotyczących swojego życia prywatnego, na przykład liczbę dzieci na utrzymaniu, wysokość płaconych alimentów, czy fakt posiadania samochodu. Wpływa to oczywiście na nasz domowy budżet, a jak wiadomo trudno takie informacje uzyskać z oficjalnych rejestrów. W tej chwili nie ma już informacji o posiadanych dzieciach w dowodzie osobistym. Dlatego banki muszą opierać się na deklaracji klienta. Nie oznacza to jednak, że uzyskanych informacji nie weryfikują” – napisano w Homer Broker. Wydaje się, że banki z wrodzonej podejrzliwości weryfikują każdą informację – nawet w charakterze donosów. Niech więc nikt nam klientom tych banków nie wmawia o kredytach bez BIK oraz dokładnego prześwietlenia przed podjęciem decyzji o przyznaniu bądź odmowie kredytu.
- Po co więc nam, jeżeli wybieramy jakiś kredyt kalkulator, doradca, analizy i zestawienia skoro bank ma to gdzieś i to niestety bank teraz rozdaje karty. Ostrzegamy też przed publicznym wywnętrzaniem się na wszelkiego rodzaju portalach społecznościowych, bowiem moze zostać to użyte przeciwko nam. W takim to kraju przyszło nam żyć – stwierdził jeden z klientów.
Janusz